Spora część nastolatków nie chce wracać do szkoły, jaką zna sprzed pandemii. Konieczne jest podjęcie refleksji, jak odpowiedzieć na oczekiwania tej grupy i co z obecnego doświadczenia można i warto zachować. Czy wykorzystamy pandemiczny kryzys jako szansę: czy skupimy się na odtworzeniu szkolnych rutyn i przyzwyczajeń, czy też na budowaniu środowiska uczenia się sprzyjającego młodym ludziom? Zapraszamy do zapoznania się z raportem z badania przeprowadzonego na grupie ponad 1 600 nauczycielek i nauczycieli i prawie 4000 uczennic i uczniów przez Centrum Edukacji Obywatelskiej.

Czy wiedzę można komuś przekazać? Czy uczniów można w coś wyposażyć? To kluczowe pytania, bez których nie można zrozumieć różnicy między procesem nauczania a uczenia się. Jednym z największych problemów współczesnej szkoły jest utożsamianie procesu nauczania z procesem uczenia się. Jednak proces uczenia się nie jest prostą pochodną procesu nauczania. Wymogiem zaistnienia procesu uczenia się jest aktywności uczącej się jednostki. Efektem tej aktywności jest zmiana połączeń neuronalnych. Wzmacniane zostają synapsy leżące na używanych szlakach neuronalnych, tworzą się uprzywilejowane obwody i powstają nowe połączenia. Takich zmian nie można dokonać z zewnątrz, są one następstwem aktywności uczącej się jednostki. Zrozumienie tego fenomenu pozwala na dokonanie niezmiernie ważnego rozróżnienia między informacjami a wiedzą.

Zmiana sposobu realizacji zadań jednostek systemu oświaty w okresie czasowego ograniczenia ich funkcjonowania nie ma wpływu na długość odbywanych przez nauczycieli staży na kolejny stopień awansu zawodowego. Nauczyciele realizujący zajęcia z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość lub innego sposobu kształcenia w tym czasie kontynuują rozpoczęte staże na kolejny stopień awansu zawodowego realizując wymagania wskazane w rozporządzeniu w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli

Zdaję sobie sprawę, iż tytuł mojego tekstu może budzić zdziwienie. Mówi on bowiem  o potencjalnie dobrych efektach trudnego doświadczenia, jakim jest nagła i niespodziewana konieczność prowadzenia edukacji w formie zdalnej ze względu na zamknięcie placówek oświatowych. A to wydarzenie wraz z całym kryzysem wywołanym zagrożeniem zdrowotnym, ale też ekonomicznym raczej nie kojarzy się z niczym dobrym. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

W rozwoju dzieci lęk jest normalnym stanem emocjonalnym. Jednak doświadczany w nadmiarze może świadczyć o występowaniu zaburzeń, co wymaga działań pomocowych wobec ucznia. Skuteczne wsparcie opierać powinno się o pełne zrozumienie problemu i trafną diagnozę.